Uwaga! #KajaNadaje

Była najbardziej zaangażowaną i aktywną dziennikarką podczas 99. PZLA Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce, które w lipcu odbywały się w Gorzowie. W ciągu trzech dni przeprowadziła ponad 40 wywiadów z najlepszymi w kraju sportowcami, działaczami sportowymi i innymi pracującymi podczas zawodów dziennikarzami. Sama przygotowywała pytania i moderowała rozmowy. Kaja Saska to 11-letnia gorzowianka, która w roli reportera debiutowała na instagramowym profilu lekkoatletycznych mistrzostw Polski pod hasztagiem #KajaNadaje. Dziś, prawie dwa miesiące po zakończeniu mistrzostw, opowiada nam o swoich planach i marzeniach oraz pomyśle na kontynuację dziennikarskiej przygody.

Gorzów podczas 99. PZLA Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce debiutował w roli gospodarza imprezy sportowej o tak wysokiej randze. I podobnie Kaja stawiała swoje pierwsze kroki w trudnej roli dziennikarza-reportera. A tę wymyślił dla niej Tomasz Moczerniuk, doświadczony dziennikarz sportowy, który w czasie zawodów odpowiadał za prowadzenie kanałów w social mediach i promocję imprezy za ich pośrednictwem. Niemal wszystkie posty, które w czasie trwania zawodów pojawiły się w sieci to były wywiady Kai ze sportowcami i innymi uczestnikami zawodów. I nie były to zwykłe wywiady. Kaja pytała sporowców m.in. o ulubione potrawy, kolory czy szczęśliwe elementy garderoby, które mają zagwarantować sukces startowy.

I choć Kaja Saska nie jest przypadkową dziewczynką i świat lekkiej atletyki nie jest jej obcy (jej tato to Tomasz Saska, prezes Akademickiego Lekkoatletycznego Klubu Sportowego i trener wielu gorzowskich sportowców), to przygotowania do wywiadów zajęły jej sporo czasu. Do rozmów przygotowywała się bardzo starannie. Jak mówi, miała około dwóch tygodni by wczuć się w rolę reportera, bo na tyle przed mistrzostwami otrzymała propozycję tej wyjątkowej „pracy”.

– Musiałam poznać sportowców, dowiedzieć się więcej na temat ich osiągnięć, bo większości z nich nie znałam wcale. Codziennie rano w biurze prasowym pobierałam listy startowe, sprawdzałam kto będzie występował i szukałam informacji o poszczególnych zawodnikach. Spisywałam sobie pytania, a w międzyczasie przychodziły mi do głowy kolejne pomysły na ciekawe rozmowy. Zawsze miałam przygotowanych 10 pytań, by czuć się swobodnie podczas rozmów – podkreśla Kaja.

Pierwszą rozmowę przeprowadziła z Natalią Kaczmarek – wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów i mistrzynią Polski w biegu na 200 metrów. Było to o tyle łatwiejsze zadanie, niż wszystkie pozostałe rozmowy, bo Kaja zna Natalię jeszcze z czasów, gdy jej tato był trenerem zawodniczki w ALKS AJP Gorzów Wlkp. Drugą rozmówczynią Kai była Ewa Swoboda, aktualna mistrzyni Polski w biegu na 100 metrów. Okazja była wyjątkowa, bo na dzień przed inauguracją 99. PZLA Mistrzostw Polski Ewa świętowała swoje urodziny. Później wszystko działo się bardzo dynamicznie. Kaja siedziała razem z innymi dziennikarzami w loży prasowej na stadionie. Pierwsza tam przychodziła, niemal ostatnia schodziła. Obserwowała zawodników podczas wszystkich konkurencji, później biegła z mikrofonem, by zrobić ciekawą rozmowę i wrzucić ją na Instagram, obowiązkowo z hasztagiem #KajaNadaje. W miarę jak rozmów Kai w Internacie przybywało, coraz więcej osób ją rozpoznawało.

– Gdy drugiego dnia zawodów pojawiłam się w stołówce, gdzie zawodnicy i trenerzy spożywali posiłki, usłyszałam,jak jeden zawodnik do drugiego mówił „popatrz, to dziewczynka z Instagrama”. To było bardzo miłe i dawało satysfakcję, że moje rozmowy ktoś ogląda i zapamiętuje – podkreśla Kaja.

Pracę dziennikarza Kaja wykonywała po raz pierwszy w życiu. Nigdy wcześniej nie robiła niczego podobnego, choć kilka razy zdarzyło jej się stanąć po drugiej stronie mikrofonu: udzielała wywiadów jako członek gorzowskiego zespołu tańca „Buziaki”, z którym związana jest od ponad 7 lat. Mikrofon, z którym pracowała nie był zatem jej zupełnie obcy, chętnie też pozowała do zdjęć ze sportowcami, które oni później publikowali w swoich mediach społecznościowych.

Jak mówi „mała reporterka”, podobało jej się bycie w centrum wydarzenia, w centrum uwagi i wśród najlepszych sportowców w Polsce. Pracowała podczas mistrzostw ramię w ramię z dorosłymi dziennikarzami. Na stadionie spędzała kilkanaście godzin i mimo swoich 11 lat nie odczuwała zmęczenia. Na koniec, od profesjonalistów, którzy pracowali podczas mistrzostw w Gorzowie dla największych redakcji sportowych w kraju usłyszała, że była najbardziej zapracowaną dziennikarką zawodów. W czasie mistrzostw nie liczyła z iloma osobami udało jej się porozmawiać. Dopiero po zakończeniu imprezy dostała w prezencie album ze zdjęciami, wykonanymi podczas każdej z rozmów. Okazało się, ze przeprowadziła 40 rozmów i sama udzieliła jednego wywiadu dla kanału „Zabawy biegowe” na YouTube.

– Gdy zawody się zakończyły było mi przykro, że to już wszystko i moja przygoda właśnie dobiega końca – zaznacza Kaja.

Wszystko jednak wskazuje na to, że przygoda Kai wcale się nie kończy. Jeszcze w czasie mistrzostw w Gorzowie otrzymała ciekawą propozycję od Piotra Małachowskiego, byłego lekkoatlety, dwukrotnego medalisty olimpijskiego w rzucie dyskiem, obecnie dyrektora sportowego Diamentowej Ligii (cykl najbardziej prestiżowych mityngów lekkoatletycznych, który rozgrywany jest od 2010 roku. Diamentowa Liga składa się z co najmniej 12 mityngów, które odbywają się w Chinach, USA, w Europie oraz na Bliskim Wschodzie oraz także od 2022 r. na Stadionie Śląskim „Memoriał Kamili Skolimowskiej”). Ma poprowadzić podobne rozmowy podczas zawodów na Stadionie Śląskim w przyszłym roku w lipcu. Od połowy sierpnia prowadzi również własny kanał na Instagramie o wiadomej nazwie @Kaja_nadaje, gdzie wrzuca filmiki z mistrzostw w Gorzowie. Już wkrótce Kaja opublikuje też autorskie treści.

Na co dzień Kaja Saska jest uczennicą Szkoły Podstawowej nr 11 w Gorzowie. Jej pasją jest taniec i jazda konna. Odkąd skończyła 3,5 roku tańczy w gorzowskim zespole tanecznym „Buziaki”. Z zespołem wyjeżdża na turnieje i zdobywa nagrody i wyróżnienia. – Duża scena i trema nie są mi obce – zaznacza Kaja i dodaje, że na pewno doświadczenia zdobywane wspólnie z zespołem pomogły przełamać strach przed pracą na stadionie w czasie mistrzostw. Jej dodatkową pasją jest jazda konna, interesuje się również lekkoatletyką, choć już nieco z mniejszym zapałem niż tańcem i hipiką. Zaliczyła swoją przygodę z treningami lekkoatletycznymi i nawet wystartowała w zawodach dziecięcych, zorganizowanych z okazji oficjalnego otwarcia stadionu lekkoatletycznego w Gorzowie we wrześniu ubiegłego roku. Sam stadion dobrze znała na długo przed 99. PZLA Mistrzostwami Polski w Gorzowie. Wielokrotnie towarzyszyła tacie jeszcze, gdy był on budowany i później, gdy pracę treningową podjęli na nim gorzowscy sportowcy. I być może dlatego podczas pracy dziennikarskiej w czasie zawodów czuła się na stadionie im. Gorzowskich Olimpijczyków jak ryba w wodzie.

Kaja rozpoczęła właśnie naukę w piątej klasie szkoły podstawowej, przybyło jej kilka nowych przedmiotów, więc nauki będzie jeszcze więcej. Jednak, jak mówi, szkołę lubi i deklaruje gotowość do łączenia obowiązków szkolnych z pracą na swoim instagramowym kanale @kaja_nadaje.

Życzymy powodzenia!

Marta Liberkowska

fot. Jan Wojtanowski

powrót
DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.