
Produkcja i dystrybucja wody to proces, który odbywa się pod szczególnym nadzorem. Nad bezpieczeństwem wody czuwa akredytowane laboratorium i sanepid. Jaką drogę pokonuje od ujęcia, nim dotrze do naszych kranów oraz czy kranówka nadaje się do bezpośredniego spożycia dowiemy się od Bogusława Andrzejczaka, prezesa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gorzowie Wlkp.
Skąd w Gorzowie czerpana jest woda?
Nie korzystamy z wody powierzchniowej, co ma miejsce w wielu miastach, a jest ona trudniejsza do uzdatnienia. Czerpiemy wodę głębinową. Mamy Siedlice, które są największym ujęciem, następnie ujęcie Centralny, ponadto w Kłodawie, w Maszewie. Tam są też stacje uzdatniania wody. Najmniejsze ujęcie jest w Płomykowie.
Z jakiej głębokości woda jest czerpana?
To są różne głębokości, od 30 do 70 metrów. W Kłodawie nawet 100 m. Różna jest też liczba studni. Najwięcej jest ich w ujęciu Siedlice, dlatego ma ono największą wydajność. Jest w stanie zaspokoić potrzeby miasta i okolic, a szacujemy liczbę naszych odbiorców na 150-160 tysięcy.
Siedlice mogą wyprodukować nawet ponad 20 tysięcy metrów sześciennych wody na dobę. Tyle samo wynosi zapotrzebowanie dzienne, ale gdy przychodzi letnia fala upałów, to pobór zwiększa się nawet do ponad 25 tys. kubików i wtedy już same „Siedlice” by nie wystarczyły. Dzisiaj ujęcie Siedlice też nie pracuje z pełną wydajnością, bo ujęcie Centralny daje 6 do 7 tys. metrów sześciennych wody na dobę, troszeczkę mniej ujęcie Kłodawa, ujęcie Maszewo zaopatruje bliski rejon Deszczna, a małe ujęcie Płomykowo zaopatruje tę wieś i odbiorców w stronę Santoka.
Kranówka przez wiele osób uznawana jest za niezdatną do picia. Jaka jest w Gorzowie jakość wody bezpośrednio z kranu?
Gorzowska jest zdatna do picia bezpośrednio z kranu. Zarówno nasze akredytowane laboratorium, jak i sanepid, nieustannie stoją na straży, aby zareagować, gdyby stan wody się pogorszył. Cały nasz proces technologiczny z uzdatnianiem i dezynfekcją wody jest tak prowadzony, że nie mamy tego rodzaju problemów.
W jaki sposób i jak często badana jest woda?
Przez cały czas, codziennie, 365 dni w roku. Opracowujemy odpowiednie plany – gdzie i kiedy podlega badaniom. Sanepid ma swoje plany, my mamy swoje, jednak należy zaznaczyć, że kontrolujemy wodę z dużo większą częstotliwością, niż wynika to z obowiązujących przepisów. Badamy w miejscach, z których woda jest ujmowana - czyli już od studni głębinowej i u samego odbiorcy. W budynkach jednorodzinnych, czy wielorodzinnych, sklepach, przedszkolach… Reagujemy także na zgłoszenia mieszkańców.
Woda na różnych etapach produkcji i dystrybucji może zmienić swoją jakość. Niekoniecznie w naszym wodociągu, ale w instalacjach w budynkach, szczególnie starych, to możliwe, dlatego badamy także tam. Podsumowując, woda badana jest w momencie wyjścia ze studni głębinowych, po uzdatnieniu i w różnych miejscach wodociągów, także w mieszkaniach odbiorców. Mamy również wyznaczone tzw. punkty poboru, czyli w niektórych miejscach są wyprowadzone z sieci krany i zgodnie z planem, uprawniona osoba pobiera próbki i wiezie do badania do naszego akredytowanego przez Polskie Centrum Akredytacji laboratorium.
Na czym polega proces uzdatniania wody?
Woda wydobyta z głębin podlega tzw. napowietrzaniu. Wówczas wygląda krystalicznie, natomiast w procesie napowietrzania wytrąca się z niej siarkowodór, związki manganu i żelaza i traci swoją przezroczystość. Następnie przepływając przez filtry woda jest uzdatniana do takiego stopnia, żeby była przydatna do spożycia. Przydatność określa rozporządzenie Ministra Zdrowia; tam są wymienione ściśle parametry i my, bez problemu, je spełniamy. Te parametry określają różne właściwości wody np. fizyko-chemiczne czy bakteriologiczne. W zależności od parametrów fizyko-chemicznych np. twardości wody, zawartości w niej manganu i żelaza i innych związków, ludzie zazwyczaj mówią, czy im woda smakuje.
Skąd kamień w wodzie?
Woda przepływając przez glebę, piaski, żwiry, gliny nabiera związków m.in. wapnia, ale również innych pierwiastków. Szczególnie podczas podgrzewania wody wytrąca się węglan wapnia, który powoduje tzw. kamień. Ludzie kupując wodę mineralną czy źródlaną, czasami zwracają uwagę na zawartość wapnia, ponieważ jest przydatny dla naszego organizmu. Nie mówiąc już o innych pierwiastkach, takich jak magnez, potas czy sód. Mówimy, że woda jest zmineralizowana lub mineralna, właśnie ze względu na obecność różnych pierwiastków. Jeżeli ktoś jest koneserem picia wody mineralnej to na butelkach sprawdza skład wody. Mikroelementy w wodzie są wskazane. Natomiast z drugiej strony węglan wapnia jest niekorzystny dla naszych czajników, pralek, kranów i innych urządzeń. Więc z jednej strony chcielibyśmy, żeby woda była zdatna do picia i zwierała mikroelementy, a z drugiej strony mówimy, że te mikroelementy przeszkadzają w czajniku, szkodzą armaturze.
Czy w różnych częściach miasta jakość wody się różni i co na to wpływa?
Woda jest dostarczana z różnych ujęć, choć zawsze muszą być spełnione parametry, które wynikają ze wspomnianego rozporządzenia. Może różnić się pod względem twardości, pod żadnym innym nie powinna. Najmniej twarda woda jest w ujęciu Siedlice, w ujęciu Centralnym jest najtwardsza, natomiast średnia jest w ujęciu w Kłodawie. Żeby najtwardszej wody nie podawać bezpośrednio do tych regionów, które są zasilane ze stacji Centralnej, ta jest mieszana z wodą z ujęcia Siedlice.
Ludzie nie mają zaufania do wody z kranu. Z czego to wynika?
Moim zdaniem ta tendencja się odwraca, choć nadal jeszcze funkcjonuje stereotyp, że woda z wodociągów nie nadaje się do bezpośredniego spożycia. To się jednak zmienia; coraz więcej osób pije wodę z kranu, wiedząc i ufając, że jest to woda dobrej jakości, i że w ten sposób dbamy o środowisko. Jakość wody jest coraz lepsza; wypracowano nowe technologie, zmieniły się normy i system kontroli.
Kiedyś wodę chlorowano, czy nadal się to robi?
W naszym przedsiębiorstwie stosuje się profilaktyczną dezynfekcję wody podchlorynem sodu i dwutlenkiem chloru, jednak w minimalnych dawkach, zabezpieczających wodę przed pojawianiem się bakterii.
Jak zachęciłby pan do picia wody z kranu?
Pijąc wodę z kranu oszczędzamy czas i pieniądze. Kiedyś przeprowadziliśmy badania wody kupionej w sklepie i okazało się, że nasza kranówka w wielu parametrach jest do niej porównywalna.
Karolina Machnicka
fot. Jan Wojtanowski