Siatkarz nie musi być wysoki


Gorzów zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. Lubi tu wracać, choć jak sam mówi, robi to za rzadko. Wciąż wspomina swoje pierwsze sukcesy, wywalczone z klubami Znicz i Stilon Gorzów. Z zawodnikami z gorzowskich parkietów przyjaźni się do dziś. Dla mieszkańców na zawsze będzie „człowiekiem stąd”, symbolem ciężkiej pracy i spełniających się marzeń. Sebastian Świderski, polski olimpijczyk, mistrz Europy i wicemistrz świata, dzień po tym, jak został wybrany prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej opowiada o tym, jak skutecznie realizować marzenia i wyznaczać sobie cele.

Gdy Sebastian Świderski dziś myśli o Gorzowie, przywołuje w pamięci przede wszystkim jego najważniejszy symbol – katedrę. Drugim skojarzeniem prezesa PZPS z rodzinnym miastem o dziwo nie jest siatkówka, a … żużel. – To sport z tradycjami – podkreśla Świderski i wspomina jak z tatą trafił na swój pierwszy mecz. – Mały chłopiec, biała koszulka i miejsce na wirażu (śmiech). Wiadomo jak to się kończyło: koszulka nie była biała, ale emocje pozostały na zawsze. Do dziś śledzę wyniki naszych gorzowskich zawodników ze Stali – dodaje Sebastian Świderski.

W swojej karierze związany był z pięcioma klubami, dwa z nich to kluby gorzowskie: Znicz i Stilon. Z częścią zawodników Sebastian Świderski do dziś utrzymuje kontakty, a kolega z boiska Tomasz Paluch był jednym z odpowiedzialnych za decyzję o kandydowaniu do fotela prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Tomasz jest prezesem Lubuskiego Związku Piłki Siatkowskiej (LZPS) oraz członkiem zarządu PZPS, wiedziałem, że na pewno dobrze mi życzy, namawiając bym zdecydował się na ten krok – komentuje z uśmiechem Sebastian Świderski.

Dodatkową okazją do spotkań ze „starą gorzowską gwardią” były do niedawna mecze „O kromkę chleba” organizowane przez Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. To spotkania znanych sportowców, których celem był powrót do tradycji siatkarskich w Gorzowie. W 2016, 2017 i 2018 roku w meczach w hali przy ulicy Czereśniowej oprócz Sebastiana Świderskiego wzięli udział m.in. bracia Maciejewiczowe (Paweł i Radosław - przyp. red.), Karol Hachuła, Roman Bartuzi, Krzysztof Gierczyński, Andrzej Dworczanin, Jerzy Zwierko, i inni znani i lubiani siatkarze Stilonu Gorzów. W roli trenera nikt inny jak Waldemar Wspaniały. Jak podkreśla w rozmowie Sebastian Świderski, to jedna z bardziej wyjątkowych postaci w jego życiu zawodowym. – To trener Wspaniały wprowadził mnie na „siatkarskie salony”, pozwolił uwierzyć w siebie i rozwinąć skrzydła. Spotkania z nim są zawsze wyjątkowe – dodaje.

Pytany o przełomowe momenty w karierze Sebastian Świderski podkreśla, że u podłoża wszelkich zdarzeń leżała czasem naiwna, ale silna wiara w sukces i ciężka praca na rzecz realizacji marzeń. – Lubię stawiać sobie cele i spełniać marzenia, nawet jeśli teoretycznie są z rodzaju tych „nieosiągalnych”. Moim pierwszym marzeniem była gra w Lidze Mistrzów oraz przejście do drużyny ówczesnego mistrza Polski – Mostostalu Azoty (pełna nazwa klubu Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle). I to się udało!  Następnym marzeniem była gra we włoskiej lidze, a to dla polskiego zawodnika wówczas wydawało się zupełnie niemożliwe, bo liga włoska to byli topowi zawodnicy m.in. ligi rosyjskiej i brazylijskiej. A ja trafiłem do zespołu, z którym zdobyłem wicemistrzostwo Włoch. To była wielka sprawa dla młodego wówczas zawodnika – podkreśla. Po powrocie z Włoch do Polski przez „chwilę” jeszcze grał w ZAKSIE, jednak odnawiająca się kontuzja ostatecznie pokrzyżowała dalsze plany na karierę w roli zawodnika.

Sebastian Świderski w 2012 roku po zakończeniu kariery zawodnika (został trenerem najpierw Farta Kielce, później ZAKSY Kędzierzyn Koźle - przyp. red) bezustannie udowadniał, że systematyczna praca pozwala spełnić kolejne marzenia. Z ZAKSĄ jako trener zdobył Puchar Polski, a następnie jako prezes klubu wielokrotnie świętował sukces drużyny jako najlepszej w Polsce, a w poprzednim sezonie również w Europie, w rozgrywkach Ligii Mistrzów. Przed nim kolejne wyzwanie. W rozmowie dzień po tym, jak został szefem Polskiego Związku Piłki Siatkowej (27 września – przyp. red.) przyznał, że nie wie jeszcze co będzie dalej, ale jest pewien, że stanowisko nie zwalania go z dalszej pracy na rzecz polskiej siatkówki. – To kolejny krok w mojej karierze zawodowej, traktuję to jako wyzwanie z pełną świadomością odpowiedzialności, jaką będę ponosił za swoje decyzje – podkreślił Świderski.

A jako, że jest synonimem sukcesu, pytany o receptę na niego dla młodych adeptów sportu, wyjaśnia, że „chcieć to móc”. – Najważniejsze w sporcie to zaangażowanie, bez względu na to, jaka to dyscyplina: siatkówka, koszykówka, czy jeszcze inna. Bez serca do sportu, pasji i wytężonej pracy nie będzie efektu – wyjaśnia. Pasja, według prezesa PZPS, to o wiele więcej niż świetne warunki fizyczne, bo te nie są gwarancją sukcesu.  – Można mieć świetny wzrost, doskonałe przygotowanie, ale jak zabraknie zaangażowania i oddania, to nic z tego nie wyjdzie, słowem siatkarz wcale nie musi być wysoki – podkreśla Świderski, przypominając sobie początki swojej pracy na boisku i zaskoczenie wielu osób jego wzrostem. – Pośród innych zawodników byłem tym nieco niższym, ale jak historia pokazuje, w sporcie chodzi jednak o coś więcej – śmieje się. 

Na koniec rozmowy poproszony o komentarz dotyczący kondycji gorzowskiego sportu, przede wszystkim wyraził nadzieję na powrót siatkówki na gorzowskie parkiety. – Wierzę, że i dla Gorzowa nastanie jeszcze dobry czas i wrócą siatkarskie emocje na najwyższym poziomie. Bardzo liczę na to, że Gorzów dołączy do miast multisportowych, zwłaszcza, że mamy bogatą tradycję w tym zakresie i wielu mistrzów na poziomie olimpijskim pochodzi właśnie z Gorzowa – podkreślił.

Sebastian Świderski zapewnia, że Gorzów zawsze ma wyjątkowe miejsce jest w jego sercu, podobnie jak miejsca, które lubi odwiedzać, gdy tu wraca. Na przykład nie wyobraża sobie wizyty w rodzinnym mieście bez bułki z pieczarkami lub szybkiej wizyty w barze „U Bartosza”.

Marta Liberkowska

fot. ZAKSA

 

powrót
DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.