Po studiach w Akademii Muzycznej w Krakowie, kilkunastoletnich doświadczeniach operowych, pracy z zespołami muzyki barokowej, współczesnej i z większością polskich orkiestr symfonicznych, trafił do Gorzowa. Od nowego sezonu Przemysław Fiugajski pokieruje Gorzowską Filharmonią jako jej dyrektor artystyczny.
Do Gorzowa, jak sam mówi, trafił trochę przez przypadek, ale jego plany i działalność artystyczna w CEA Filharmonii Gorzowskiej przypadkowe z pewnością nie będą. Nowy szef artystyczny Filharmonii Gorzowskiej ma konkretną wizję na wykorzystanie potencjału gorzowskich muzyków, a gorzowscy melomani z pewnością zauważą, usłyszą i poczują doskonały warsztat nowego dyrygenta.
Jednym z głównych zadań dyrektora artystycznego filharmonii jest programowanie sezonów artystycznych. Jak podkreśla Przemysław Fiugajski, na długo przed publikacją repertuaru, to właśnie szef artystyczny z dyrektorem naczelnym instytucji pracują nad tym, by pomysły repertuarowe jak najlepiej „zestroić” z filharmonicznymi możliwościami, tworząc ciekawą i różnorodną ofertę programową. Oznacza to nie tylko wybór konkretnych utworów, jakie w najbliższym sezonie będą wykonywane w filharmonii, ale także decyzje dotyczące zapraszanych solistów, dyrygentów, dodatkowych muzyków orkiestry, chórów... Istotne jest, by sezon przygotować tak, aby tworzył on zarówno w całości, jak i w perspektywie każdego koncertu ciekawą narrację, był atrakcyjny dla słuchacza, budował dramaturgię - dodaje Fiugajski. A to nie lada wyzwanie, zwłaszcza, gdy pracuje się z wieloosobowym zespołem, a takim niewątpliwie jest orkiestra.
Ta gorzowska jest młoda i bardzo ambitna. Składa się z 34 muzyków etatowych, do których bardzo często zapraszani są dodatkowi muzycy, tak by ilościowy skład orkiestry odpowiadał wymaganiom kompozytorów granych utworów. - Dyrygent powinien dobrze znać swoich muzyków, widzieć zarówno ich mocne, jak i słabsze strony, eksponować te pierwsze i niwelować drugie, motywując i zachęcając do ciągłego rozwoju – podkreśla Przemysław Fiugajski. Zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by czas spędzony na próbach i w czasie koncertów z gorzowskimi muzykami wykorzystać maksymalnie, szukając najpiękniejszego możliwego brzmienia.
Z dyrygentem jest trochę jak z trenerem piłkarskim – mówi Przemysław Fiugajski, który – jak się okazuje – w futbolu widzi sport pełen dramaturgii i artyzmu. Mówi się czasem „świetny trener, ale wyników brak” – czasem bywa tak też z dobrymi dyrygentami, pod którymi słabsze orkiestry „nie brzmią”... Z kolei słabszy dyrygent, mając do dyspozycji znakomitą orkiestrę, może odnieść sukces ponad jego format i talent – te same zjawiska obserwujemy też w sporcie...
Nowy sezon artystyczny w Filharmonii Gorzowskiej nie będzie dla Przemysława Fiugajskiego pierwszym spotkaniem z naszymi muzykami. Dyrygent poznał filharmoników w czasie poprzedniego sezonu, kiedy przygotowywał m.in. znakomicie przyjęte koncerty jubileuszowy i wieńczący sezon. Jak mówi, w gorzowskiej orkiestrze drzemie siła. Potwierdzają to także inni dyrygenci, którzy pracowali z Filharmonią Gorzowską, a z którymi miałem okazję rozmawiać – podkreśla dyrektor. Zespół stać na bardzo dużo i będziemy robić wszystko, by to „bardzo dużo” było normą.
W nadchodzącym sezonie muzycy filharmonii będą mieli okazję zaprezentować się także bardziej indywidualnie podczas koncertów kameralnych. - Takie koncerty mocno mobilizują muzyków, potrafią ukazać ich kunszt i osobiste podejście do interpretacji utworów, dają siłę, energię i zapał do pracy - zaznacza Przemysław Fiugajski. Propozycje koncertów kameralnych często pochodzą od naszych muzyków - to oni podpowiadają, co mogą i chcieliby zagrać, co będzie najlepszą muzyczną materią dla pokazania ich wrażliwości i talentu.
Podstawą i głównym zadaniem każdej filharmonii są jednak koncerty symfoniczne. W przyszłym sezonie uświetnią je swoją obecnością wspaniali artyści m. in. Jerzy Maksymiuk, Wojciech Michniewski, José Maria Florêncio, Szymon Nehring, Olga Pasiecznik, Jakub Jakowicz, Leszek Możdżer, Adam Sztaba i wielu innych. I chociaż w przeważającej części w sezonie 2021/22 w filharmonii brzmieć będzie muzyka klasyczna, to każdy może w jej niezwykłej różnorodności znaleźć dla siebie coś intrygującego – zapewnia Przemysław Fiugajski. Naszym zadaniem jako instytucji, poza wypełnianiem jej misji muzycznej i artystycznej, jest również działanie społeczne. Bardzo zależy nam na tym, by w każdym sezonie przybywało Gorzowowi melomanów, stąd różnorodność repertuaru: koncerty symfoniczne, oratoryjne, kameralne, ale też operetka, musical, cykle dla młodych słuchaczy. Pragniemy przekonywać, że muzyka może być czymś dużo więcej niż tylko tłem dla innych czynności, że jest swoistym językiem wyrażającym rzeczy niewyrażalne słowami, że dostarcza wzruszeń i przeżyć budujących nasze człowieczeństwo, że po prostu – pomaga nam żyć – podkreśla dyrygent i zaprasza do udziału w koncertach i wszystkich przedsięwzięciach Filharmonii Gorzowskiej.
Marta Liberkowska
fot. Michał Magdziak