Tym razem nie o medalach. Sportowe Zaduszki w Gorzowie

Zdjęcie do Tym razem nie o medalach. Sportowe Zaduszki w Gorzowie
​

Za życia dostarczali emocji, zdobywali medale, wychowywali mistrzów i tworzyli historię gorzowskiego sportu. Dziś nie ma ich już wśród nas, ale pozostały wspomnienia, które nie blakną mimo upływu lat. Tegoroczne Gorzowskie Zaduszki były okazją, by jeszcze raz przywołać tych, którzy swoją pasją, talentem i pracą zapisali się w pamięci Gorzowian.

W poniedziałkowy wieczór, 2 listopada, Teatr im. Juliusza Osterwy wypełnił się wspomnieniami. Jedenasta edycja Gorzowskich Zaduszek miała wyjątkowy, sportowy charakter. Tym razem nie chodziło jednak o wyniki, rekordy czy miejsca na podium. Najważniejsi byli ludzie – zawodnicy, trenerzy i działacze, których już z nami nie ma, ale którzy pozostawili po sobie coś znacznie trwalszego niż sportowe trofea.

Przywołano aż 173 nazwiska. Wśród nich znalazł się Edward Jancarz, legenda gorzowskiego żużla, którego nazwisko do dziś nierozerwalnie łączy się z historią Stali i miasta. Wspominano również Jana Lisowskiego, pioniera gorzowskiego tenisa ziemnego, oraz Piotra Głażewskiego, który swoje sportowe życie związał z kajakarstwem. Każdy reprezentował inną dyscyplinę, ale wszystkich łączyło jedno – miłość do sportu i Gorzowa.

Nie zabrakło wspomnień o tych, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem kształtowali kolejne pokolenia zawodników. Wśród nich byli Włodzimierz Ćwiertniak, trener koszykówki, oraz Jan Suwary, piłkarz i szkoleniowiec. Powróciła także pamięć o Mariuszu Czubaku, szczypiorniście, który odszedł niedawno. Jego historia przypomniała, że sportowa rodzina pamięta nie tylko o wielkich legendach sprzed lat, ale również o tych, których jeszcze niedawno można było spotkać na gorzowskich obiektach.

Za każdym z tych nazwisk kryje się osobna opowieść. O ciężkich treningach, wielkich ambicjach, radości zwycięstw i goryczy porażek. O ludziach, którzy często poświęcali sportowi całe życie, nie zawsze stając w świetle reflektorów. Wielu z nich nie znajdziemy w podręcznikach historii, ale pozostali w pamięci wychowanków, kolegów z drużyn i kibiców.

Listę 173 osób przygotowali profesor Tomasz Jurek oraz Stanisław Kuryś. To niezwykły zapis sportowej historii Gorzowa, przypominający, jak wiele pokoleń pracowało na sukcesy, z których miasto jest dziś dumne.

Wieczorowi towarzyszyła oprawa artystyczna. Muzyka, słowo i wspomnienia stworzyły atmosferę, w której było miejsce zarówno na wzruszenie, jak i na wdzięczność. Bo Gorzowskie Zaduszki nie są tylko opowieścią o przemijaniu. To przede wszystkim przypomnienie, że po człowieku pozostaje coś więcej niż nazwisko zapisane w kronice.

Gorzowski sport przez dziesięciolecia zmieniał swoje oblicze. Zmieniały się pokolenia zawodników, trenerzy, stadiony i sportowe areny. Jedno pozostaje niezmienne – ludzie, którzy budowali jego historię, wciąż są jej częścią.

Nie zobaczymy ich już na torze, boisku, parkiecie czy w wodzie. Nie usłyszą kolejnych braw. Ale dopóki pamiętamy ich nazwiska i opowiadamy ich historie, wciąż są z nami. I właśnie o tym były tegoroczne Gorzowskie Zaduszki.

Wydział Sportu

Fot. Łukasz Kulczyński

​
powrót  do kategorii
Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.