Kiedy w Gorzowie wyrosło 7 wzgórz?

W roku 2018 Archiwum Państwowe razem z portalem „Gorzów Wczoraj” zorganizowało konferencję na ten temat. Na jej potrzeby dokonałem wówczas przeglądu najważniejszej literatury z lat 1945–1970, dotyczącej geografii Gorzowa. Celem była próba uchwycenia od kiedy w piśmiennictwie pojawił się termin „7 wzgórz” w odniesieniu do miasta.

 Poznawanie przez Polskę i Polaków Ziemi Lubuskiej i Gorzowa rozpoczęło się jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej. W uproszczeniu, można stwierdzić, że proces ten przebiegał dwutorowo: z jednej strony oswajaniem miasta zajmowali się naukowcy z kręgu Instytutu Zachodniego w Poznaniu, z drugiej sami mieszkańcy Gorzowa.

 W roku 1946 Instytut Zachodni w Poznaniu wydał ważną publikację: Bogumił Krygowski, Stanisława Zajchowska: Ziemia Lubuska. Opis geograficzny i gospodarczy. Na autorach tej monografii Gorzów robił wrażenie położonego na górach, jednak nie wskazywali ich liczby („Północna krawędź pradoliny ... robi wrażenie gór czy łańcucha pagórków”).

W monumentalnym wydawnictwie Instytutu Zachodniego, będącym szczytowym osiągnięciem z tamtego okresu znalazło się następujące stwierdzenie: „Miasto ... wznosi się malowniczo ponad leżące w środku doliny wzgórza” (Michał Sczaniecki, Stanisława Zajchowska (red.): Ziemia Lubuska. Z cyklu Ziemie Staropolski, Poznań 1950). A zatem autorzy dostrzegali fakt, że miasto położone jest na wzgórzach, nie precyzując jednak ich liczby.

Podobnie widział to autor pierwszego po wojnie przewodnika po Gorzowie. W roku 1953 napisał on: „Po prawej stronie na stromych wzgórzach rozciąga się okazały Park Ludowy stykający się od południa z mniejszym Parkiem im. Siemiradzkiego” (Karol Rzemieniecki, Gorzów i okolice. Przewodnik Turystyczny, Warszawa 1953, s. 22).

W końcu lat 50. ukazała się kolejna ważna publikacja wybitnej poznańskiej geografki Stanisławy Zajchowskiej pt. Nad Środkową Odrą i Dolną Wartą. Jak wynika z treści autorka wspięła się na punkt widokowy, z którego można było objąć wzrokiem całe miasto. Dostrzegła w Gorzowie wysokie wzgórza, ale ich nie policzyła, choć używała liczby mnogiej. Co więcej, w narracji S. Zajchowskiej, jedno z gorzowskich wzgórz to znana ze średniowiecznych przekazów „Kobelberg” („Kobyla Góra”). Nazwa ta zrosła się z miastem do tego stopnia, że bywało tak nawet nazywane. Dziś jednak wiemy, że było to nieporozumienie, a pojawiającego się w średniowiecznych dokumentach wzniesienia „Kobelberg” należy szukać w okolicy Murzynowa, a zatem 20 km od Gorzowa.

W roku 1960 ukazał się przewodnik po Gorzowie: Gorzów Wielkopolski. Przewodnik – informator, Gorzów: Gorzowskie Towarzystwo Przyjaciół Kultury, 1960. Jego autorami byli: Henryk Ankiewicz; Jerzy Doczyński; Stanisław Fertliński – dziennikarze; Stanisław Gajewski; Kazimierz Kamiński – muzycy; Zbigniew Łącki – fotograf; Florian Nowicki – literat; Henryk Przybylski – nauczyciel, historyk, kierownik muzeum; Stanisław Krzysztof Szwentner – redaktor techniczny i autor rozdziału pt. Z dziejów miasta, w którym cztery razy użył frazy o Gorzowie jako mieście położonym na siedmiu wzgórzach! Określenie Gorzowa jako położonego na siedmiu wzgórzach w tym samym wydawnictwie powtórzył również Florian Nowicki.

A zatem to dwaj współautorzy przewodnika z roku 1960 prowadzili gorzowskie „siedem wzgórz” do literatury: Florian Nowicki (1926–1984), żołnierz 1 AWP, uczestnik walk o Berlin, nauczyciel, dyrektor „Terespowinu”, redaktor techniczny „Stilonu”, poeta, literat, autor zbeletryzowanych wspomnień pt. Najkrótszą drogą (Warszawa 1970, 1978) i Stanisław Krzysztof Szwentner (1930–1965), wg J. Zysnarskiego poznański dziennikarz i gdański pisarz, b. kierownik oddziału Zachodniej Agencji Prasowej w Gorzowie (1959–1963), inicjator wydania wspomnianego przewodnika.

Zdaniem Stanisława K. Szwentnera, siedem gorzowskich wzgórz jest widoczne z „jakiegokolwiek wzniesienia”. Powstaje zatem pytanie: dlaczego nie widzieli go autorzy wcześniejszych (i późniejszych) opracowań, a także dlaczego nie widzą go współcześni gorzowianie?

Wydaje się, że to właśnie poznański dziennikarz uruchomił swoją wyobraźnię, słysząc o gorzowskich „siedmiu wzgórzach” i tak legendę (nieobecną w opracowaniach fachowych) przeniósł do literatury. Do dziś nikt (na użytek gorzowski) ani nie zdefiniował pojęcia „wzgórze”, ani też nie dokonał ich policzenia. Zamiast tego temat pojawia się jak swego czasu słynny szkocki potwór z jeziora Loch Ness.

 

dr hab. Dariusz A. Rymar
dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie, prof. AJP

fot. Bartłomiej Nowosielski

powrót
DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.