Po co nam pamięć o Pionierach Gorzowa?

Zdjęcie do Po co nam pamięć o Pionierach Gorzowa?

Każdego roku w Gorzowie, 28 marca powiewają na ulicach gorzowskie flagi. Ci najmłodsi często pytają dlaczego, starsi próbują skojarzyć termin z uroczystością państwową lub świętem narodowym, nie zawsze skutecznie. A ci najstarsi mieszkańcy Gorzowa – oni wiedzą: to rocznica dnia, w którym wszystko się zaczęło... 

O Pionierach Gorzowa, kim byli i dlaczego warto o nich pamiętać pisze dr hab. prof. AJP Dariusz A. Rymar, dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie Wlkp.

Dokładnie 78 lat temu, 27 marca 1945 r. do Gorzowa przybyła pierwsza grupa osadnicza z wielkopolskiego Wągrowca. Dzień później, 28 marca, rozpoczęła pracę, tym samym przyłączając faktycznie Gorzów do Polski. Zatem jest to data symbolizująca przejęcie miasta przez Polskę i początek polskiego życia w Gorzowie.

Był to oczywiście element szerszego procesu, który opisują takie zdarzenia, jak zakończenie II wojny światowej, przesunięcie granic Polski na zachód, utrata Kresów Wschodnich, przesiedlenia milionów osób w całej Europie.

Dla wielu Polaków utrata Kresów Wschodnich oznaczała konieczność szukania nowych miejsc do zamieszkania. Znajdowali je tu, na nowych Kresach Zachodnich Rzeczpospolitej. Polacy z centrum kraju, w tym także Wielkopolanie, szukali na zachodzie lepszych warunków egzystencji. Ale nie tylko takie względy były ważne. Przybywająca tu grupa z Wągrowca grupa, kierowana przez Floriana Kroenke widziała w zasiedleniu miasta (i całych Ziem Zachodnich) realizację „wielopokoleniowego testamentu” – jak to nazwał Kroenke w swoich wspomnieniach – zajęcie obszaru po rzekę Odrę, która miała w ich przekonaniu wyznaczać historycznie uzasadniony i sprawiedliwy zasięg ziem polskich.

Niezależnie od tego, jak dziś oceniamy ten sposób myślenia o kształcie polskich granic zachodnich, jest faktem, iż zajęcie Ziem Zachodnich i Północnych było wydarzeniem o historycznym znaczeniu. Miliony Polaków znalazły tu swoje domy, a kwestia trwałości zmian granicznych nie budziła większych kontrowersji w polskim społeczeństwie. Swoim autorytetem potwierdzał ją również Kościół katolicki. 

Przyjeżdżających na zachód czekała niepewność co do przyszłości. Pierwsi osadnicy przyjeżdżali tu, gdy jeszcze trwała wojna. Tak było np. z kolejarzami, którzy docierali do Gorzowa już w lutym 1945 r. Pionierzy zastali spalone miasto, które musieli odbudować. Dla niektórych ta podróż w nieznane zakończyła się śmiercią. Najbardziej znany w tej grupie stał się Franciszek Walczak. To wszystko zasługuje na pamięć i szacunek, czemu od lat dajemy wyraz w Dniu Pioniera.

Archiwa Państwowe, jako jedna z instytucji podtrzymujących pamięć o przeszłości, posiadają w swoim zasobie wiele dokumentów opisujących tamte wydarzenia. Najciekawsze dokumenty z pierwszych dni działalności polskiej administracji, które są przechowywane w Archiwum Państwowym w Gorzowie są zamieszczone na stronie internetowej w specjalnej prezentacji. Na stronie internetowej są również dwie publikacje z możliwością ich pobrania, obrazujące tamten czas. Pierwsza z nich to „Trudne gorzowskie początki” – prezentująca ciekawe archiwalia dotyczące początku działalności wielu instytucji w powojennym Gorzowie. Druga to moja książka autorska o historii społeczno-politycznej miasta, w dużej mierze oparta na źródłach archiwalnych, prezentująca obszernie pierwsze powojenne lata. Zachęcam do odwiedzenia naszej strony.

Dariusz Rymar

Fot. Łukasz Kulczyński

 

powrót  do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok
Twoja przeglądarka blokuje powiadomienia. Kliknij Bezpieczna (Secure) i kliknij Zezwalaj
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.