Pamięć o „Ince” – odsłonięto pomnik Danuty Siedzikówny
Na skwerze u zbiegu ulic Zabytkowej i Hawelańskiej odsłonięto pomnik ku pamięci bohaterskiej sanitariuszki i łączniczki 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Danuta Siedzikówna „Inka” została aresztowana przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa i skazana na śmierć mając niespełna osiemnaście lat.
Uroczystości rozpoczęły się od mszy św. w gorzowskiej katedrze. Następnie na skwerze u zbiegu ulic Hawelańskiej i Zabytkowej odsłonięty został pomnik polskiej bohaterki zamordowanej przez komunistów. Inicjatorem budowy pomnika i organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie na Rzecz Budowy Pomnika i Ochrony Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gorzowie.
Dziękuję Stowarzyszeniu na czele z Sebastianem Pieńkowskim za ogromną determinację w walce o pamięć – podkreślił prezydent Jacek Wójcicki.
Ten dzisiejszy piękny dzień, był okupiony ciężką pracą, cieszę się, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę w postaci przygotowania tego skweru – powiedział Wójcicki.
Jest to miejsce piękne i godne, samo centrum, serce miasta. Jedno z najbardziej ruchliwych miejsc. I myślę, że Danuta Siedzikówna „Inka” będzie spoglądała i zachęcała młodych ludzi do refleksji, do tego, żeby spojrzeć na autorytety, na życiorysy osób, które za wolną Rzeczpospolitą oddały życie – dodał prezydent.
Z radością przyjąłem wiadomość, że w Gorzowie Wielkopolskim upamiętniona zostanie Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, ofiara komunistycznego mordu sądowego. Jestem głęboko wdzięczny inicjatorom upamiętnienia naszej bohaterki działającym w Stowarzyszeniu na Rzecz Budowy Pomnika i Ochrony Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz władzom miasta. Dziękuję też wszystkim mieszkańcom Gorzowa, którzy przybyli na dzisiejszą uroczystość – napisał w liście odczytanym podczas uroczystości Prezydent RP Karol Nawrocki.
Danuta Siedzikówna „Inka” urodziła się 3 września 1928 r. Była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Po aresztowaniu przez Urząd Bezpieczeństwa w lipcu 1946 roku, „Inka” była poddawana okrutnym torturom. Skazana w sfingowanym procesie na karę śmierci. Czekając na wykonanie wyroku, z więzienia w Gdańsku przekazała krewnym gryps: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to stało się symbolem wierności zasadom, żołnierskiej przysiędze oraz symbolem walki o wolność. Wyrok na siedemnastoletniej „Ince” wykonano 28 sierpnia 1946 roku.
Karolina Machnicka
Fot. Łukasz Kulczyński